Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekonania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekonania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 grudnia 2015

W poszukiwaniu szarości...

Zasady życiowe. Każdy z nas codziennie podejmuje decyzje, wykonuje różnego rodzaju czynności, postępując według pewnych schematów, przekonań. Człowiek uczy się przez doświadczenie. Uczy się zachowań w konkretnych sytuacjach. 


Często jest tak, że powielając te zachowania robimy to automatycznie i czasami się zdarza, nieadekwatnie do sytuacji. Jakiś czas temu, amerykański psycholog Steven Hayes – twórca terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT) - razem ze swoimi współpracownikami odświeżył znaczenie słów elastyczność psychologiczna. Czym ona jest? Byciem w pełni obecnym „tu i teraz”, ze wszystkimi swoimi myślami, emocjami i doznaniami oraz zdolnością dokonywania wyborów i kierowania zachowaniem w taki sposób, by służyło ono realizacji osobistych wartości i celów. To także umiejętność dostosowywania się do sytuacji w jakiej obecnie się znajdujemy.
Każdy z nas, a szczególnie liderzy, powinni oceniać daną sytuację z perspektywy teraźniejszości, przyglądając się konkretnym argumentom, kierując się racjonalnymi przesłankami. Dlaczego tak nie jest? Bo postępujemy według przekonań i schematów, zamiast skupić się na tu i teraz. Uczymy się pewnych zasad życiowych, przekonań pośredniczących (tak nazwała je psychologia poznawcza), które następnie bardzo łatwo wdrażamy w codzienne życie.
Przekonania pośredniczące są sztywnym i dość schematycznym sposobem postrzegania rzeczywistości. Sztywnym, czyli nie dającym nam możliwości ruchu, elastyczności - rzeczywistość w rozumieniu przekonań jest albo czarna albo biała, dychotomiczna. Środek, czyli szarość nie istnieje.
Przekonania pośredniczące występują w trzech formach: postaw, założeń, zasad.

  • Postawa: ,,Koncentracja na szczegółach jest niezmiernie istotna’’ 
  • Oczekiwania/Zasady: ,,Wszystko do czego się zabiorę, powinno mi iść świetnie”
  • Założenie: ,,Jeśli nie będę najlepszy w mojej firmie to poniosę klęskę” 
Jak widzimy powyżej, wszystkie te formy charakteryzują się ogromną sztywnością w działaniu. Tu jest albo super albo źle. Albo zrobię 100% planu i jestem najlepszy albo zrobię 98% i nie nadaję się do tej pracy. Czy możemy tak żyć? Możemy się starać, ale niestety często jesteśmy skazani na frustracje, obniżony nastrój, złość, gniew, niskie poczucie własnej wartości. Nikt z nas nie jest cyborgiem. Mimo, że może zawsze staramy się oddawać całego siebie temu, co robimy, to nie oznacza, że zawsze osiągniemy najlepsze wyniki. 
 

Na pewno nie jest łatwo w ciągu jednego dnia zmienić nasz sposób widzenia siebie i innych. Starajmy się jednak dostrzegać szarości, to że czasami osiągamy niższe wyniki. I zgodzę się z tym co powiedział, w komentarzu do mojego ostatniego wpisu Konrad, że „Wyniki takie jak większości (średnie) są w przywództwie bardzo dobrym zasobem. Dlaczego? Bo dają pole do rozwoju i przede wszystkim dają podstawę do elastyczności”. Często szklanka do połowy pełna daje nam jeszcze wiele możliwości. Wprowadzajmy zmiany w życie. Powoli. Metodą małych kroków. Wtedy jest łatwiej, skuteczniej i bezpieczniej!

czwartek, 8 października 2015

Pewność siebie

Pracując indywidualnie z moimi klientami zdarza się, że widzę u nich brak pewności siebie w różnych sytuacjach. Nieważne czy są liderami, prezesami, managerami czy po prostu pracownikami firm X czy Y - ten problem istnieje na każdym poziomie. Na poczucie pewności siebie wpływa wiele czynników, które - aby można było zauważyć zmianę - muszą zadziałać razem.



Chciałbym zacząć od pewnych stereotypów funkcjonujących w społeczeństwie. Nasza mentalność skutecznie zabija w nas wiarę w siebie. No bo przecież:
  • mówić o swoich sukcesach nie można, bo to jest pycha
  • chwalenie się czymkolwiek jest faux-pas
  • najlepiej zagryzać zęby i sukcesy tłumić w sobie

Pewny siebie i swoich mocnych stron to lider, który:
  1. Potrafi prowadzić skuteczny dialog ze swoim wewnętrznym krytykiem
Już o tym pisałem w poście o przekonaniach. Pamiętajmy o tym, że często na naszym ramieniu siedzi Paweł, Piotr, Robert, itd., który podpowiada nam, że na pewno się nie uda i nawet nie warto podejmować wyzwania, bo przecież i tak się nie uda. A skąd ta pewność? Przecież jak tylko zechcesz, możesz znaleźć dziesiątki argumentów, podważających twoje myśli.
  1. Zna siebie
Znajomość siebie to bardzo ważna rzecz w budowaniu pewności siebie. Świadomość mocnych stron, racjonalne myślenie o nich i dostrzeganie skuteczności w działaniu przekłada się na tworzenie obrazu samego siebie. To też dostrzeganie obszarów do rozwoju i skuteczna, konsekwentna praca nad nimi bez frustracji, złości i gniewu.

   3. Posiada przekonanie o własnej skuteczności

To przekonanie, że jesteśmy w stanie „stawić czoło” wydarzeniom jakie tworzy przed nami otaczająca nas rzeczywistość. Co ma na to wpływ? Nasze doświadczenia np. te związane z  sukcesami, porażkami, ale także przeżywanie trudnych sytuacji. Efektem tego może być samoskuteczność.

A post ten chciałbym zakończyć poniższym cytatem niesamowitego lidera Jacka Welcha:

„Arogancja jest zabójcza, podobny efekt może przynieść obnoszenie się z ambicją. Między arogancją i pewnością siebie jest cienka granica. Uzasadniona pewność siebie jest czymś, co mają zwycięzcy. Podstawami pewności siebie są odwaga i otwartość, które pozwalają zmierzyć się ze zmianami i generować nowe pomysły. Pewni siebie ludzie nie boja się poddawać swoich przekonań osądowi. Cieszą się intelektualną wymianą poglądów, która wzbogaca pomysły.”

Jack Welch, Prezes General Electrics

sobota, 29 sierpnia 2015

Czy lider może popełniać błędy?



Często nosimy w sobie przekonanie, że takie osoby jak menedżerowie czy liderzy są „nadludźmi”, czyli kimś,  komu nie mogą  przytrafić się żadne błędy. Idealizujemy sobie obraz liderów w naszych głowach, a kiedy przydarzają im się porażki, często czujemy się zawiedzeni ich postawą. Wtedy,nie widzimy w nich już specjalistów czy przywódców, ale przeciętnych ludzi. Z drugiej strony, zapewne część liderów również zakłada, że porażki są przekreśleniem, a przynajmniej czarną plamą w ich karierze zawodowej. Ideał to pewien szczyt doskonałości, cel do którego dążymy. I tu musimy pamiętać, że ideałów nie ma! Są one w naszych głowach, a chęć dotarcia do nich jest niemożliwa, bo zawsze można coś zrobić lepiej... i jeszcze lepiej, i tak w nieskończoność. Ideał „ucieka” a nasza frustracja rośnie. 

Błędy są czymś normalnym w życiu każdego lidera i niekoniecznie muszą świadczyć o niewiedzy. Wprost przeciwnie, mogą być konsekwencją działania, chęcią rozwoju, podejmowania trudnych decyzji. Mogą być bodźcem do kreatywnych zmian, szukania innych rozwiązań. Tacy liderzy jak Winston Churchill czy Napoleon popełniali błędy i podejmowali także te złe decyzje, a przeszli do historii jako wielcy przywódcy.
Lider nie musi znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Przyznanie się do błędu jest oznaką pokory i pewnego rodzaju szacunku. Taka postawa buduje zaufanie i profesjonalizm. Pokazuje ludzką twarz. 
Około 3 lat temu firma Blackberry, lider telefonów dla biznesu, wprowadziła na rynek dwa smartfony, które zastąpiły legendarne telefony z klawiaturą qwerty i trackpadem. Mimo nowego systemu i najlepszej dotykowej klawiatury, dostępnej na smartfonie, rewolucja okazała się błędem. Sprzedaż telefonów spadała a grono rozczarowanych użytkowników rosło. Blackberry szybko to zauważyło i na początku 2014 r. ogłoszono, że wkrótce pojawią się nowe aparaty. Nastąpił powrót do korzeni, bo w grudniu pokazano światu telefony z klawiaturą qwerty, w tym jeden z trackpadem i klasycznym designem. Sprzedaż zaczęła rosnąć, a Blackberry zrozumiało, że w produkcji smarfonów nigdy (lub przynajmniej na ten moment) nie będzie liderem, bo ich odbiorcy, sektor biznes, potrzebują czegoś innego.  

Kto nie popełnia błędów, ten stoi w miejscu i trudno jest mu dostrzec to, że być może za rogiem czeka go coś lepszego. Wnioski wyciągnięte z popełnionych błędów mogą być rewolucyjne dla lidera. Uczmy się więc na błędach, korygujmy i ulepszajmy. Każdy ma do nich prawo. Lider też.

[Zdjęcia pochodzą z serwisu: www.theclaimsspot.com i www.userlogos.org]